Wyobraźmy sobie sytuację, w której dla spełnienia pragnień (dobrych i godziwych) pewnej części obywateli naszego kraju musimy zamrozić na stałe 60 tysięcy ludzi (to mniej więcej tyle, ile ma Świdnica). Co byśmy wówczas powiedzieli? Czy znaleźliby się politycy, którzy z czystym sumieniem zapewnialiby, że możliwość istnienia 60 tysięcy osób jest nicztm wobec wielkości pragnień tych, dla spełnienia marzeń, których zdecydowano się na operację mrożenia? Wątpię!
Miara dehumanizacji
-
O czym to jest?
Świdnica to ładne miasto!
-
@Tomasz Terlikowski
Znakomite porównanie! Znakomity tekst. Bardzo cenię sobie Pańską walkę w obronie życia najbardziej bezbronnych!
Pozdrawiam!
-
To nie sa dzieci
To sa zarodki.
Niech pan nie manipuluje slowami.
Tyle w nich z czlowieka co w mieszku wlosowym, ktory panu z brody wypada przy porannym goleniu.
Co pan robi z takim wloskiem?
I to jest prosta prawda, a nie to co pan wypisuje.
-
@autor
http://borek.wrzuta.pl/audio/7nYzBBlVtB6/zamrozic_hana_solo
Pozdrawiam.
-
@MiddleFinger
Z mieszka włosowego Pana Terlikowskiego, ani nawet z Pańskiego zagnieżdżonego w macicy kobiety nie powstanie człowiek, chocby nie wiem jak Pan się starał....
-
@autor
To Skrobak jeszcze chodzi po wolności ? Zaiste, bardzo powoli mielą młyny sprawiedliwości w Polsce.
Ad rem: dlaczego pan napisał "zamrozić na stałe 60 tysięcy ludzi" ? Przecież te dzieci nie są zamrożone "na stałe" skoro można je w każdej chwili odmrozić.
-
Mocne.
Po pierwsze to jestem ciekaw, jak pan Bolesław Piecha chce urodzic te dzieci, beda obowiazkowo "zaciążać" tymi zarodkami czy co?
Po drugie, chce pan powiedziec panie redaktorze, ze jak tylko jajeczko zostanie zaplodnione, to gdzies tam w niebiesiech powstaje nowa duszyczka i teraz lata gdzies 60 tysiecy duszyczek i tak bedzie latac do konca swiata?
No chyba, ze duszyczki tez sie zamrozily?
-
@galiusz
Przy dzisiejszej technice - nie ma przeszkod, zeby powstal.
Z kazdej komorki panskiego ciala moze powstac czlowiek.
To tylko komorki, nic wiecej.
Przykladanie zasad sprzed paru tysiecy lat dla dzisiejszego swiata - jest glupie, ale dozwolone.
Narzucanie takich rozwiazan tym, ktorzy takie zasady maja gdzies - jest wykluczone.
-
Temat zastępczy
Koniec kampanii wyborczej i nagle z kapelusza wyciągają in vitro. Paradowska też to dzisiaj pompowała w TOK FM. Śmiechu warte....
-
P.Tomaszu
Bardzo trafnie opisał Pan bolesny PROBLEM ZAMROŻONYCH DZIECI, bo na pewno nie jest to problem "mieszka włosowego", jak napisała pani MiddleFinger !!!
Duży Szacunek dla Pana za Odwagę w głoszeniu niepopularnych acz PRAWDZIWYCH poglądów !!!
Serdecznie Pana Pozdrawiam.
-
A owszem, można uprawiać takie zabawy intelektualne
Jeżeli założymy, że zarodek jest człowiekiem, to... i w tym miejscu możemy się przerzucać, kto wymyśli większy absurd.
Tomek zaczął: wtedy dla umożliwienia poczęcia in vitro zamrożono 60 tys. dzieci.
Sześćdziesiąt tysięcy? Ależ to drobna liczba. Podbijam. Otóż średnio co trzecie zapłodnione (naturalną metodą) jajeczko nie zagnieżdża się w ściance macicy, tylko jest wydalane z następną menstruacją. Takich jajeczek muszą być w samej Polsce setki tysięcy rocznie! Przypominam, iż zakładamy, że zarodek = człowiek. Wobec tego każde takie jajeczko zasługuje przynajmniej na pogrzeb - oczywiście, jeżeli wszystko inne zawiedzie. Może należy podjąć próbę reimplantacji? A także, póki dany embrion żyje - udzielić sakramentu chrztu?
Czy robi się cokolwiek w tym kierunku? A może naturalnie zapłodnione jajeczka, wydalane z krwią miesięczną są mniej godne naszej uwagi, niż te zapłodnione na szalce Petriego - ale jeżeli tak, to dlaczego konkretnie?
-
Do komentujących
Jedynymi żałosnymi osobami w tym kręgu jesteście wy, komentujący. Nie ma tu miejsc na negatywne komentarze. Tomasz Terlikowski stara się zwrócić naszą uwagę na rzeczy, których nie dostrzegamy. To po pierwsze. Po drugie, Tomasz Terlikowski jest pierwszą osobą w naszej polskej blogosferze, która nie boi się głośno wypowiedzieć swojego zdania. Jestem przekonany, że wiele ludzi ma takie same poglądy jak TT.
-
Nominowany
do Wodzianna Trophy. Kryteria znane.
-
Świdnica
Czy wymienienie Świdnicy w tekście o zamrażaniu dzieci do jakaś personalna wycieczka do Rzecznika Praw Dziecka który stamtąd pochodzi? ;)
Swoją drogą, gdybym nie miała innej możliwości posiadania naturalnego (no, względnie naturalnego) dziecka niż tylko dzięki in vitro, i tak nie wiem, czy bym się zdecydowała na to, mając świadomość ilość zabiegów które... po prostu nie wychodzą (wiadomo co to oznacza).
Gdybym jednak ja była dzieckiem z próbówki, byłabym bardzo wdzięczna moim rodzicom za to, że zdecydowali się na tę metodę i że mogę dzięki temu żyć. O innych zarodkach po prostu bym nie myślała. Więc mając do wyboru jedno chciane, narodzone i dobrze wychowane dziecko a żadnego (z powodu w ogóle braku decyzji o metodzie) - trudno osądzać ludzi którzy ten proces wybierają.
-
T. Terlikowski
Pewni ludzie nie zrozumieją, o czym mowa.
Czytałem kiedyś o pilocie (tytułu książki lub pisma nie pamiętam), który latał na bombowcu i zrzucał bomby na Drezno. Nie widział nic niestosownego w tym zajęciu („Ot, wojna. Zadanie do wykonania, to je wykonuję”). Dopiero jak zobaczył (na zdjęciach lub opis) skutki swoich działań (rozerwane na strzępy ciała, zmasakrowane dzieci itp.), zaczął analizować to, co się stało.
W takiej sytuacji jest większość zwolenników In vitro. Nie widzą „człowieka”, tylko „zarodek”. Wyobraźni im nie starcza…
-
Autor
Niech się Pan nie przejmuje takimi "wynalazkami" jak poniższy komentarz mbojko :
" Wobec tego każde takie jajeczko zasługuje przynajmniej na pogrzeb - oczywiście, jeżeli wszystko inne zawiedzie. Może należy podjąć próbę reimplantacji? A także, póki dany embrion żyje - udzielić sakramentu chrztu?"
2009-06-15 21:27
mbojko
P.Tomaszu, sam Pan widzi JAKIE SĄ SIŁY ZŁA !!!
-
@Piotr Strzembosz
Właśnie, to ważne, żeby pamiętać, na kogo zrzuca się te mrożące do szpiku bomby. Specjalnie dla zwolenników mordowania zarodków przygotowałem link do zdjęcia przeciętnego mieszkańca Świdnicy ze świata równoległego Tomasza Terlikowskiego, Piotra Strzembosza i wielu innych bohaterskich obrońców niewinnych bombardowanych ofiar:
http://tinyurl.com/drezno
-
@mbojko
Drogi Maćku, a może być udowodnił, że co trzecie zapłodnione jajeczko zostaje usunięte. I zrobił to nie na podstawie szacunków, ale twardych dowodów??? Takich, o jakich mówię ja - powołując się na dane, a nie na szacunki...
I jeszcze jedno: 100 procent z nas umrze. Ale to nie znaczy, że można 30 procent z nas zabić. I podobnie jest z zarodkami: nawet jeśli trzydzieści procent z nich obumrze samo, to nie oznacza to, że my mamy prawo je zabijać...
Przyjęcie Twojej logiki oznaczałoby, że z tego, że 100 procent z nas umrze można wyprowadzić usprawiedliwienie zabójstwa czy morderstwa.
-
@MiddleFinger
Tjaaa, porównywanie dziecka do włoska dowodzi tylko Pana poziomu. Jeśli nie ma różnicy między dzieckiem a włoskiem - to nie ma jej również między Panem w wszą. I Pan i ona składacie się z komórek...
Bez pozdrowień
-
@antoni
Ale jakoś się ich nie odmraża... Ciekawe dlaczego??? Może po prostu są one obojętne dla własnych rodziców. Oni już swój cel osiągnęli... A reszta zdecydowanej większości zwisa...
-
@dżihad
I jeszcze raz cierpliwie pytam: widzi Pan różnicę między plemnikiem a zarodkiem? Jeśli nie doradzam powtórkę z biologii. To dużo lepsze niż kompromitowanie się swoim debilizmem.
-
@MiddleFinger
A tak dla informacji: powstał??? Bo to co Pan pisze to tylko słowa, słowa, słowa. Zero dowodów na to, że z mojego włosa może powstać człowiek.
-
@Terlikowski
"Bez pozdrowień"
"To dużo lepsze niż kompromitowanie się swoim debilizmem."
Zero kultury.
-
Przesaaaada
To nie są jeszcze dzieci. To nie są jeszcze ludzie. Nie czują, nie oddychają. Nawet Kościół to uznaje, bo nie wyprawia takim pogrzebu.
In vitro jest potrzebne. Trochę empatii, panie T.
-
@Tomasz P. Terlikowski
"Zero dowodów na to, że z mojego włosa może powstać człowiek."
W naszych cywilizacyjnośmierciowych laboratoriach z łatwością sklonowalibyśmy pana z jednego maleńkiego włoska. Ale na Trygława, po co światu dwóch Terlikowskich?!
-
@Blunderbuss
A może mi Pan wyjaśni, jak mam rozmawiać z człowiekiem, którym porównuje człowieka do włosa??? To jest kultura???
-
@Tomasz P. Terlikowski
A może mi Pan wyjaśni, jak mam rozmawiać z człowiekiem, którym porównuje człowieka do zarodka???
-
@santiago
Ciekawa definicja człowieczeństwa: oddycanie i czucie... To po co stosujemy respiratory wobec nieoddychających, przeca wedle Pańskiej definicji, to już nie ludzie, bo nie oddychają...
-
@morning_stiffy
Dowód, szanowny Panie, dowód...
-
@Tomasz P. Terlikowski
Moze zapytalem za pierwszym razem zbyt zartobliwie, ale zapewniam, ze pytam powaznie:
1. Jak wyobraza pan sobie urodzenie tych 60 tys. dzieci
2. Czy 60 tys. zamrozonych zarodkow oznacza, ze istnieje 60 tys. błąkających sie dusz?
-
@santiago
Tu nie ma co porównywac. Zarodek to jest człowiek. Tak jak człowiekiem jest embrion, noworodek, niemowlak, dziecko młodsze, dziecko starsze ... i wreszcie starzec. Każdy z nich jest człowiekiem. Różnią się od siebie tylko stopniem rozwoju.
-
@Tomasz P. Terlikowski
Rozumiem, że kultura obejmuje tylko tych, z którymi łączy wspólna ideologia? Ponadto, porównanie obejmowało włosy i zarodki ("To są zarodki (...) Tyle w nich człowieka co w mieszku włosowym"). To przeinaczenie świadczy o braku kultury - ale intelektualnej. Co pan miał z logiki, panie doktorze?
-
@Tomasz P. Terlikowski
A niech mi szanowny pan powie - że sprytnie zmienię temat, bo nie mam oczywiście dowodu na to, że damy radę sklonować pana z jednego włoska, haha - jak to jest z tą duszą w zarodku? Bodaj do 14. dnia po zapłodnieniu taka zygotka zachowuje zdolność podziału na dwa zarodki, tak powstaje ciąża bliźniacza. Czy wtedy dusza dzieli się na pół? Czy przechodzi do jednego bliźniaka, a drugi ostaje się bez duszy? Jak to współcześni, hmm, naukowcy teologiczni wyjaśniają?
-
qrwa mac
Niech mnie zabanuja za tytuł ale to jest po prostu przegiecie pały.
"A teraz wróćmy na ziemię. I zobaczymy, że taka "operacja" dzieje się na naszych oczach."
Kiedy podobna operacja rozgrywała sie w Palestynie i gineły dzieci najbardziej realne, bo nigdy nie zamrozone, to Autor powiadał ze zasadniczo - trudno.
Ze trzeba by oplakiwac te ofiary ale tak sie musi dziać.
Bo slusznosc jest po stronie tych ktorzy te nigdy nie zamrozone zarodki w wieku od kilku dni do kilku lat wysyłali do nieba.
Autor pozwala sobie brac w obrone bezbronnych wylacznie dlatego ze zyskal widac na s24 jakis certyfikat. To i "robi" w obronie bezbronnych.
Przeklenstwo w tytule jednak nic nie opisuje.
Faktycznie: odmrozmy te zarodki po to by pozniej Autor wylewal swe krokoldyle lzy ze odmrozeni znalezli sie na drodze bomby czy innego bardzo slusznego pocisku.
Wlasnie z tego z nas kpią Autorze. Z tej hipokryzji.
Owszem, jak sadze obaj wspieramy domy samotnych matek by dzieci uratowane przez Zaglada jakos sie tam mialy. Ale bronic nigdy nie zamrozone zarodki przed gwałtem - tu juz specjalista od obronny bezbronnych moze tylko wysoko podniesc oczęta i zadeklamować:
"niech sie dzieje wola nieba z nia sie zawsze zgadzac czeba".
Krótko: Jako obronca BEZBRONNYCH jest Autor osoba niewiarygodną. Co oczywiscie nie przeszkodzi Autorowi w karierze celebryty. Od obrony zycia dzieci.
-
@Tomasz P. Terlikowski
"Tu nie ma co porównywac. Zarodek to jest człowiek. Tak jak człowiekiem jest embrion, noworodek, niemowlak, dziecko młodsze, dziecko starsze ... i wreszcie starzec. Każdy z nich jest człowiekiem. Różnią się od siebie tylko stopniem rozwoju."
Dowód, szanowny Panie, dowód...
-
Proszę bardzo
Przyznam, że lekarzem - w każdym razie w porównaniu z Tobą - jestem słabym, zamiast więc prowadzić własne badania, korzystam z badań cudzych. W tym przypadku sięgnąłem do artykułu 'Physiology of Implantation' dr. Thomasa G. Kennedy'ego (autor pisze tam o szacunkowych 30 do 70 procent zarodków, które nie doczekają implantacji). Dr Lucinda Veck w książce 'An Atlas of human gametes and conceptuses' podaje liczbę 70 procent zarodków utraconych przed 6. tygodniem od momentu zapłodnienia. Doktorzy J. Thomas Stocker i Louis P. Dehner w podręczniku 'Pediatric Pathology' podają, że szanse na implantacje ma jedynie 40 proc. zarodków. Przyjąłem najbardziej ostrożny z szacunków, jakie znalazłem. Czy jest jakiś powód, by nie wierzyć w te dane? Czy znasz jakieś konkurencyjne, lepsze oszacowania? I czy naprawdę jest dla przedmiotu sporu takie istotne, czy omawiany ułamek to 3/10, czy 7/10?
Co do zezwolenia na zabijanie - momencik, czy ja o czymś takim pisałem? Pytałem tylko, dlaczego zarodki obumierające w sposób naturalny (czyli wg Ciebie ludzie) nie cieszą się Twoją uwagą. Czy one, przepraszam, oni, nie są godni marnowania Twego inkaustu? Nie zasługują na pogrzeb w poświęconej ziemi? Słowem, czemu ich lekceważysz?
-
@dżihad
Widzę że ktoś już tam zamieścił zdjęcie przeciętnego mieszkańca Świdnicy.
Tyle w temacie mojego zdjęcia ;).
-
Ladna?
To musze pojachac
-
@ TT
Pewnie w Korei albo Chinach powstal. Zna pan jakis powod, dla ktorego nie moglby powstac? Skoro powstaja juz mieszance jadrowo-plazmatyczne, mylnie zwane hybrydami miedzygatunkowymi, to czemu nie mialby juz gdzies powstac klon ludzki?
Jak nie dzis, to jutro. Moze pan sobie tuptac.
Nie moze pan innym narzucac rozwiazan prawnych wynikajacych z wyznawanych przez pana ideologii. Za kazdym razem sie to panu powtarza, pan za kazdym razem pozostaje na to gluchy, przekonany o wlasnym geniuszu i wszechwiedzy.
-
Hańba politykom
którzy chcą do 3 lat więzienia za stosowanie metody in vitro. Ale nie warto się denerwować bo taki idiotyzm nie ma najmniejszych szans na uchwalenie.
Dobranoc się z państwem...
-
Może to przypadek
Może przypadkiem, a może Google mają "inteligentną reklamę", dostosowującą się do treści stron.
Ja przy zdjęciu Autora (prawy, górny róg ekranu) widzę:
niepłodność, inseminacja, in vitro, IVM, PGD mrożenie i bank komórek jajowych
Podszept Złego?
-
@Panna Wodzianna
A ja widzę "poznaj datę śmierci" - to chyba jeszcze gorsze ;) pozdr.
-
Autorze, z czym do ludzi. Wierz sobie w co tylko chcesz ale nie wmawiaj innym bzdur.
http://www.tvp.pl/publicystyka/polityka/pryzmat/wideo/in-vitro-04122008?start_rec=16
Ale Kościół zwraca uwagę, że dziecko to nie prawo człowieka, ale dar od Boga. Przy metodzie in vitro rodzi się jedno dziecko, a giną jego bracia i siostry.
- To jest nadużycie. Trzeba mieć świadomość, że w rozrodzie naturalnym od 25 do 30 procent embrionów się rozwija, pozostałe są wydalane. Nikt nie troszczy się o te wydalone embriony. Bo tak postępuje natura. Podobnie jest przy metodzie in vitro.
http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20090203/BIALYSTOK/486685524
Tak wiem, Szamatowicz, to straszny i okropny lewak :-)
Zwróć jednak facet uwagę ilu on ludziom pomógł.
-
Jeden nie ma ręki, drugi mózgu...
Jak to dobrze, że ideolodzy pro life wiedzą kiedy zaczyna się ludzkie życie -oczywiście, w momencie poczęcia. Człowiek jako osoba pojawia się na świecie w chwili, w której pojawia się pierwsza komórka zawierająca jego DNA. Analogicznie więc -to chyba logiczne -umiera wówczas, kiedy śmierć dosięga ostatnią komórkę zawierającą jego DNA. Do śmierci człowieka na pewno nie dochodzi w momencie tzw. "śmierci mózgowej". Posiadanie mózgu, życia psychicznego na choćby najbardziej elementarnym poziomie (np. pozwalającego odczuwać bólu), w żadnym przypadku nie jest bowiem warunkiem bycia człowiekiem (jako osobą). Jeden nie ma nogi, drugi nerki, trzeci mózgu (nikt przecież nie jest doskonały), ale wszyscy jesteśmy ludźmi, którym przysługują te same prawa podmiotowe (w tym oczywiście prawo do życia). Konsekwencją tego stanowiska musi być, co oczywiste, konieczność podtrzymywania przy życiu, jak długo tylko pozwalają nam na to możliwości techniczne (nie zważając na koszty, wszak życie ludzkie jest bezcenne), ludzi, którzy przeżyli (tak właśnie -przeżyli) tzw. "śmierć mózgową". Jeżeli nie da się nam utrzymać procesów życiowych w całym organizmie, to przynajmniej należy utrzymywać przy życiu poszczególne organy. Skoro człowiek z martwym mózgiem nadal pozostaje człowiekiem, człowiekiem (bytem osobowym) jest -w zgodzie z powyższą logiką -również żyjące ludzkie serce, nerka czy wątroba (każdy ludzki organ zawiera wszak nasze DNA). Pocieszające jest wiec, że konsekwentnie stosowana filozofia pro life (nie wartościowania ludzkiego życia) nie musi prowadzić do bezwarunkowego sprzeciwu wobec transplantacji narządów. W pewnych szczególnych sytuacjach transplantacja uratować może bowiem życie nie tylko biorcy narządu, ale również dawcy, który obecnie swoje życie osobowe kontynuować będzie mógł np. jako serce przeszczepione do podtrzymującego jego procesy życiowe innego organizmu.
-
trzymilionowy post
Pana rozumowanie nie ma sensu.
Dlaczego? Ano dlatego, że dzieci też umierają już po urodzeniu. Ulegają też śmiertelnym wypadkom itp. itd..
Więc może kierując się pana logiką wprowadzić tzw.późną aborcję powiedzmy do 24 miesiąca życia? No cóż przecież nierzadko są przyczyną niemożności osiągania sukcesów w życiu zawodowym? Dlaczego by nie pomóc tak "pokrzywdzonym przez los" rodzicom?!
-
terlikowski
alez ty czlowieku musisz sie w tym xxi wieku meczyc.
w czasach inkwizycji mialbys pewnie permanentny orgazm...
wez w reke miecz boga i lec odmrazac komorki. a potem lec z tymi probowkami do stanow aby odmrozic walta disneya i bedziesz bohaterem komiksu - tomek, katol i ulomek
-
mnichu zarazy
Miło mi kolejnego doktrynera poznać.
-
trzymilionowy post
Doktrynera? A to ciekawe? A czy pan kieruje się jakimiś stałymi wartościami w życiu, czy też by nie być doktrynerem zmienia je pan zależnie od okoliczności?
Bo jeśli tak to ja już wolę być doktrynerem.
-
@mnich zarazy
Dlaczego woli byc pan doktrynerem, zamiast dostosowywac wyznawane wartosci do okolicznosci?
-
MiddleFinger
Może dlatego, że wiara jest wiarą. Ja wierzę w istnienie Boga choć nie mam na to żadnych dowodów naukowych.
A co do dostosowywania poglądów do okoliczności to... nawet sama nauka co jakiś czas zmienia przyznaje się do błędu (takim najlepszym tego przykładem są szczepienia da gruźlicę, zrobiono ich setki milionów i okazało się, że niepotrzebnie), więc w pewnych sprawach wolę zbyt pochopnie nie zmieniać swoich poglądów.
-
Autor
Dobrze, że Pan o tym wszystkim pisze. Życzę wytrwałości w docieraniu do sumień tych, którzy je w sobie zagłuszają. Ale kropla skałę drąży, więc musi coś z tego być. Już sama informacja o tym co jest planowane, co się w tej kwestii robi jest istotna.
Pozdrawiam
-
@autor
bardzo ciekawe komentarze, wychodzi na to ze Panski swiatopoglad oparty jest na ignorowaniu faktow. Jezeli nie wszystkie zarodki sa wykorzystywane w procesie in vitro, tak samo jak w procesie naturalnym to spodziewalbym sie CO NAJWYZEJ dyskusji na temat jaki procent niewykorzystania zarodkow jest dopuszczalny dla katolika. Niczego wiecej.
A to co Pan napisal o rodzicach jest po prostu glupie i nie do zaakceptowania. Nie dosc ze atakuje Pan ludzi ktorzy chca dobrze, to jeszcze kloci sie Pan z silami natury. Prawo do dziecka lezy w naturze czlowieka, sluzy gatunkowi do jego przetrwania. Ci rodzice to czesc cywilizacji zycia, a NIE cywilizacji smierci (uzywajac Pana jezyka).
Zabieranie ludziom nadziei jest barbarzynstwem. A w Pana przypadku, wynikajacym z ignorancji.
-
@mnich zarazy
To jest wlasnie najwiekszy walor nauki i powod jej nieskonczonej wyzszosci nad wiara i religia - umiejetnosc zmiany dowolnego stanowiska/pogladu/teorii w zaleznosci od okolicznosci. To wlasnie dzieki temu nauka caly czas sie rozwija i udoskonala. Nie nalezy traktowac tego jako wady.
A religia... no coz... Roma locuta, causa finita.
-
Embrion
@ galiusz:
Z mieszka włosowego Pana Terlikowskiego, ani nawet z Pańskiego zagnieżdżonego w macicy kobiety nie powstanie człowiek, chocby nie wiem jak Pan się starał....
1. Teoretycznie może powstać - via klonowanie somatyczne.
2. Argument, na który usiłuje się Pan powołać - tzw. "argument z potencjalności" - jest logicznie niepoprawny.
@ MiddleFinger:
(...) Przykladanie zasad sprzed paru tysiecy lat dla dzisiejszego swiata - jest glupie, ale dozwolone.
Narzucanie takich rozwiazan tym, ktorzy takie zasady maja gdzies - jest wykluczone.
Otóż to.
1. Przekonanie o osobowym statusie ludzkiego embrionu to tylko przekonanie oparte na filozofii pewnej religii. Oczekiwanie, że ludzie nie wyznający tej religii - czy nawet wyznający, ale nie traktujący jej zbyt poważnie lub odrzucający pewne elementy jej filozofii - będą podzielali to przekonanie jest absurdalne. Jeszcze bardziej absurdalne jest poczucie obowiązku narzucenia innym postępowania wg tego religijnego przekonania za pomocą prawa stanowionego.
2. Nawet w religii katolickiej to przekonanie jest stosunkowo młode (ok. 200 lat). Wcześniej popularne były w niej inne przekonania na temat statusu embrionu.
3. To nowe przekonanie jest teologicznie bezpodstawne, logicznie kulawe, niekompatybilne z resztą światopoglądu większości "obrońców życia", a historycznie jest tylko konsekwencją słabej wiedzy embriologicznej jaką dysponowała ludzkość, gdy to przekonanie się rodziło i utrwalało. Relikt dawnej ignorancji.
4. Wbrew pozorom, przekonanie o osobowym statusie ludzkiego embrionu nie jest oficjalnym stanowiskiem Kościoła Katolickiego - Kościół nie przesądza, o tym, kiedy człowiek staje się (animowaną) osobą, ani o tym, czy zarodek nią jest.
Mało tego - istnieje w teologii także nurt wykluczający możliwość, by embrion stawał się osobą przed ok. 14 dniem od zapłodnienia.
pozdrawiam
-
@ Quasi
"To nowe przekonanie jest teologicznie bezpodstawne, logicznie kulawe, niekompatybilne z resztą światopoglądu większości 'obrońców życia', a historycznie jest tylko konsekwencją słabej wiedzy embriologicznej jaką dysponowała ludzkość, gdy to przekonanie się rodziło i utrwalało. Relikt dawnej ignorancji."
Tak źle to chyba nie jest. Przekonanie o ludzkim statusie embrionu wydaje się być bowiem logiczną konsekwencją przyjęcia pewnych ukrytych założeń. Ideolodzy pro life bardzo lubią dla uzasadniania swych tez powoływać się na nauki przyrodnicze (współczesna nauka udowodniła...etc), de facto jednak nie sposób mówić człowieczeństwie (w sensie osobowego statusu) od poczęcia bez przyjęcia metafizyki (a w konsekwencji antropologi), zakładającej realne istnienie pewnych cech w (jak to się mówi) możności -one już są, ale jeszcze nie zostały zrealizowane (zaktualizowane). Innymi słowy trzeba przyjąć metafizykę arystotelesowską (tomistyczną), w zgodzie z którą każda rzecz (substancja), a więc i istota ludzka składa się z materii i formy, tego co aktualizowane oraz czynnika aktualizującego. Tylko bowiem na gruncie takiej metafizyki mówić można o czymś takim jak byt potencjalny. Skoro więc człowiek jest "indywidualną substancją o naturze rozumnej" to w zgodzie z tym założeniem, naturę tę (w możności) posiada już w momencie zapłodnienia. Charakterystyczne, że choć Locke definicje osoby Boecjusza przepisał słowo w słowo, nowożytna filozofia (w tym utylitarystyczna etyka -np. Peter Singer) wyprowadziła z tej koncepcji zupełnie odmienne wnioski. Brakło bowiem tego ukrytego założenia, że coś może już istnieć w konkretnym bycie (np. natura rozumna, samoświadomość etc), choć jeszcze nie zostało zaktualizowane. Już jest, ale tylko potencjalnie i dopiero w przyszłości doczeka się realizacji (aktualizacji).
-
@trzymilionowy.post
Szarmatowicz, to facet, który świetnie zarabia na tworzeniu dzieci i zamrażaniu innych. I tyle. Jego argumentacja jest ściśle związana z tym, co robi, czyli z zabiegami, które przynoszą mu dostatnie życie. Nie będzie mówił o rzeczach niewygodnych, bo to ograniczy jego dochód.
-
@brodo
Nie ma takiej dyskusji. Nie wolno zabijać, nawet pięciu procent... I to mimo tego, iż 100 procent z nas umiera.
I jeszcze mam pytanie, gdzie ta moja ignorancja??? Ale na faktach, a nie na opiniach proszę zbudować swoje uzasadnienie.
-
@Tomasz P. Terlikowski
O, wstal pan. Dzien dobry.
To moze teraz odpowie mi pan napytanie, ktore zadalem panu wczoraj 2009-06-15 o godz. 21:55
-
@Quasi
Ano wlasnie - tego teisci i inni ideolodzy nie sa w stanie zrozumiec - ze inni nie zycza sobie narzucania rozwiazan prawnych wynikajacych z czyjejs filozofii.
Ciekawe, co by sz. autor bloga powiedzial, gdyby chciano wprowadzic obowiazek zaplodnienia in vitro - np. dla bezdzietnych kobiet powyzej pewnego progu wiekowego w celu przeciwdzialania kryzysowi demograficznemu. Taki nakaz bylby postulowanym obecnie zakazem a rebours. Bardzo bylbym ciekaw reakcji.
-
Aborcjanista Piecha Idolem pana Terlikowskiego
Skad pan Terlikowski wie ile zarodkow jest zamrozonych w Polsce?
czy matki zastepcze beda wylapywane na ulicy?
Zamrozone zarodki oczywiscie sie rozmraza i transferuje do macicy. Po to sa zamrazane.
2/3 zarodkow nigdy czlowiekiem nie bedzie bo obumra w macicy. To sa fakty naukowe
Podczas IVF nie zabija sie dzieci, ani zarodkow
Czy pan Terlikowski obliczyl ile DZIECI (ja tez w rzewna nute uderze) sie nie urodzi jezeli nie bedzie rozrodu wspomaganego?
Piecha najpierw abortowal dzieci a teraz nie pozwoli im sie poczac. Zaistem jest za co go podziwiac: za konsekwencje
Ita
-
Tomasz P. Terlikowski
Chce pan dać tym samym do zrozumienia, że swoje teksty w Rzepie oraz Frondzie pisze pan za darmo?
Próba zdewaluowania wybitnego fachowca ze względu
na wykonywany przez niego zawód nie jest nawet śmieszna.
Proszę się postarać o coś co choć trochę przypominałoby argument.
Choć szczerze w to wątpię ponieważ powtórzy pan zapewne oklepane i moim zdaniem kłamliwe slogany.
Cieszę się razem z panem ze względu na posiadane
pociechy, życzę im dużo zdrowia i szczęścia tak jak
panu.
Proszę tylko o jedno, a konkretnie o nieobrażanie
ludzi oraz nie narzucanie im swoich skrajnych i moim
zdaniem po prostu głupich poglądów mogących odebrać
szansę na możliwość posiadania jednej z największych
radości naszego życia czyli własnego potomstwa.
-
@L.L.Leming
1. Szanowny Panie - bardzo prosto: poprzez ich transfer do organizmów kobiet (najlepiej ich matek). Ale głównym problemem pozostaje to, by więcej ich nie tworzyć. By zakazać tego typu działań.
2. szanowny panie - nie zajmuje się błakającymi się duszami. Bo w odróżnieniu od Pana nie zajmuje mnie ilość diabłów (czy aniołów) na łebku od szpilki. Interesuje mnie to, jak traktuje się człowieka, który zawsze pozostaje całością.
-
@ TT
"Szanowny Panie - bardzo prosto: poprzez ich transfer do organizmów kobiet (najlepiej ich matek)."
Ciekawe, ze kwestia, czy te organizmy - najlepiej matki - wyraziliyby zgode na taki transfer, nie pojawia sie w panskiej odpowiedzi.
A jakby organizm sie nie zgodzil, bo juz ma trojke dzieci - to co?
Kiedys sie an strasznie obruszyl, jak o Lebensbornach wspomnialem...
-
@Tomasz P. Terlikowski
Pena zgoda co do tego wpisu.
Zarowno w warstwie zmartwienia tak niklym zainteresowaniem politykow tak waznym problemem, jak i w warstwie moralnej.
Prawdopodobnie celowo, chcac skupic sie na najwazniejszym aspekcie, pominal Pan caly opis swojej postawy wobec in vitro.
Uderza jednak nieco inna Pana postawa. Byc moze mylnie ja interpretuje...
Zdanie Wyobraźmy sobie sytuację, w której dla spełnienia pragnień (dobrych i godziwych) pewnej części obywateli naszego kraju.
Prosze mi wyjasnic - to byl sarkazm czy faktycznie odszedl Pan od lini "egoistyczna zachcianka"?
-
@r306
Cóż - pragnienia są dobre i godziwe (i zawsze tak uważałem), ale taka a nie inna metoda ich spełniania oznacza niestety sprowadzenie ich do poziomu "egoistycznej zachcianki", która nie liczy się z życiem innych.
Pozdrawiam
-
@Tomasz P. Terlikowski
"która nie liczy się z życiem innych"
Pelna zgoda. Jesli jednak sie liczy?
Wiem, ze draze teraz temat niejako bedacy drugim nurtem tego tematu, niejako obok glownego watku.
Wiem jaka jest nauka mojego Kosciola na temat poczecia.
Sam nie mam zamiaru (a moze to raczej wynika z braku potrzeby, Bogu dzieki) metody in vitro stosowac z moja malzonka... Ale... Ale nie daje mi spokoju jedna rzecz - czyli przy zachowaniu wlasnie liczenia sie z zyciem innych (w domysle projekt Gowina) nie umiem potepic tej metody zaplodnienia.
Nie jest to z mojej strony asekuranctwo - bo tak jak juz nadmienilem - to nie moja droga i tu znow Bogu dziekuje.
-
@r306
Szanowny Panie,
nie ulega dla mnie wątpliwości, że sytuacja, o której Pan mówi zmienia (częściowo) ocenę moralną czynu. Nie, żeby stawał się on dobry (tu choćby kwestia tego, czy wiemy, jak procedura wpływa na zdrowie dziecka poczętego w ten sposób, czy ocena wyjęcia poczęcia z aktu seksualnego), ale niewątpliwie jest on mniej zły moralnie.
I jeszcze jedno: nie o potępienie osób tu chodzi, a o ocenę moralną czynów.
Pozdrawiam
-
@Tomasz P. Terlikowski
Toteż nie ludzi potepieniu, ale metody pisze...
Nie wiem. Dla mnie jest to na razie problem i rozdarcie.
-
@Kasjan
"coś może już istnieć w konkretnym bycie (np. natura rozumna, samoświadomość etc), choć jeszcze nie zostało zaktualizowane"
Jakikolwiek konkretny organizm weźmiemy pod uwagę, jest on martwy albo potencjalnie martwy (jego potencjał bycia martwym nie został jeszcze zaktualizowany). Czy chcemy stąd wnosić, że każdy organizm jest martwy lub powinien być traktowany jako martwy?
-
@monada
Jeżeli nie wierzysz w życie po śmierci, to faktycznie- jesteś potencjalnie martwa/wy.
-
@autor
Jak można mieć tak przeżarty mózg katolicyzmem? Czyś ty chłopie kiedykolwiek porównywał kilknastodniową zygote z pełni funckjonującym człowiekiem? Bo wygląda jak byś na oczy nie widział jak to działa.
-
@ Terlikowski
Mój syn, paranoiku, nie ma żadnych mrożonych braci ni sióstr.
Jest jednym z dwóch istniejących zarodków.
Bóg chciał, ze przezył i zagnieździł sie w Mamie tylko ON.
Dziś jest już rozkosznym, dokazującym malcem - na przekór tobie i wszystkim płodnym, zideologizowanym bezczelnym chamom, którzy ludziom przezywającym NIEWYOBRAŻALNĄ TRAGEDIĘ mają czelność mówić, co jest dobre a co złe.
Najlepszym lekarstwem na takie zbydlecone chamstwo jest tylko jedno - bezpłodna, zdesperowana i popadająca w szaleństwo ŻONA albo CÓRKA.
Wtedy serca miękną.
A co do tekstu - to żeś sobie wybrał promotora, Autorze.
BOGUSŁAW PIECHA, jeden z NAJWIĘKSZYCH SADYSTÓW I MORDERCÓW DZIECI W DZIEJACH POLSKIEJ GINEKOLOGII.
Na rękach tego mordercy i ścierwa jest KREW TYSIĘCY WYSKROBANYCH, ROZERWANYCH NA STRZĘPY PRZEZ NIEGO DZIECI.
Mieszanie in-vitro z zabójstwem aborcji - co robisz w swoich tekstach REGULARNIE, panie Terlikowski - to jest CZYSTEJ WODY OBRZYDLISTWO.
Te kwestie (IVF) da się rozwiązac tak, żeby nie trzeba było mrozic i ryzykować życie poczętych zarodków dzieci.
DA SIĘ, Gowin próbował. Tyle że takim świniom jak pan ZAWSZE JEST MAŁO!
ZAKAZAĆ! ZAKAZAĆ! ZAKAZAĆ!
A moze stworzyć system w którym nieplodnym i bezpłodnym parom wszczepiane będą WSZYSTKIE poczete dzieci, bez mrożenia, bez zapładniania nadprogramowych komórek jajowych?!
Oby nie doczekał pan dnia, gdy pańskiej żonie czy dziecku (gratuluję nowonarodzonego potomka!) jakis ZIDEOLOGIZOWANYM PARANOIK odmówi lekarstwa i ratunku.
OBYŚ PAN NIE DOCZEKAŁ. Bo KOMPLETNIE NIE WIESZ CZŁOWIEKU O CZYM PISZESZ w temacie in-vitro.
KOMPLETNIE.
Gdybyś wiedział, to nie porównywałbys chęci posiadania dziecka do histerii klientów spowodowanej premierą nowego modelu Mazdy 3.
A do pana Pomianka - czym innym walka o życie nienarodzonych, a czym innym WALKA Z CZĘSTO JEDNYNĄ SZANSĄ NA POCZĘCIE DZIECKA.
O IDIOTYZMACH W STYLU nanoprotechnologii nie wspominam, bo wmawianie ludziom metody skupiającej się tylko i wyłącznie niepłodności kobiety, podczas gdy połową "winnych" sa MĘŻCZYŹNI, uważam za ordynarne przegięcie.
W programach i materiałach o nanoprotechnologii mówi się TYLKO o "naprawianiu" kobiet.
To najlepszy komentarz do PRYMITYWNEGO WIDZENIA świata, w którym jesli brak dzieci to PRZEZ BABĘ!
Oczywiście pisząc to NA NIC NIE LICZĘ.
-
@bird
Obawiam się, że Ty również jesteś organizmem potencjalnie martwym, ptaszku - i Twoja wiara w "życie po śmierci" nic tu nie pomoże.
Chodziło wszelako o to, czy rozumne są sugestie o postaci "skoro X jest potencjalnie P-owy, to X jest P-owy lub w każdym razie powinien być traktowany jako P-owy" (na takim schemacie oparty jest "potencjalnościowy" argument za traktowaniem embrionów jako "osób ludzkich").
-
@Tomasz P. Terlikowski
"(...) Może po prostu są one obojętne dla własnych rodziców. Oni już swój cel osiągnęli..."
Tym zdaniem potwierdzasz, zideologizowany dramacie człowieczeństwa (sorry za dosłowność), że NIE MASZ POJĘCIA o czym piszesz.
W poczekalni dowolnej kliniki in-vitro wzbudziłbys tylko smutny uśmiech zażenowanie i politowanie.
A krewki kandydat na ojca najprawdopodobniej po prostu by cię lutnął na drzwi.
Bez pozdrowień.
I nie wyjeżdżaj mi przypadkiem, ze jestem rozemocjonowany jak emo, bo to właśnie TACY JAK JA MAJĄ EMOCJE.
Ty jestes zwykłym zombi.
-
Trojka
Wlasnie w Trojce sluchacze, lekarze, rodzice rozniesli na strzepy jakiegos oszoloma postulujacego calkowity zakaz in vitro.
Az milo bylo posluchac.
-
@monada
"Obawiam się, że Ty również jesteś organizmem potencjalnie martwym, ptaszku - i Twoja wiara w "życie po śmierci" nic tu nie pomoże."
Ja się nie obawiam, ja wiem, że jestem potencjalnie martwy. Moja wiara w życie po śmierci jednak pomaga w zaakceptowaniu tego faktu.
"Chodziło wszelako o to, czy rozumne są sugestie o postaci "skoro X jest potencjalnie P-owy, to X jest P-owy lub w każdym razie powinien być traktowany jako P-owy" (na takim schemacie oparty jest "potencjalnościowy" argument za traktowaniem embrionów jako "osób ludzkich")."
Wiem o co chodziło i odpowiedziałem, że tak- wszyscy jesteśmy potencjalnie martwi. Nie powinniśmy jednak traktować bleźnich jek trupy, ponieważ po śmierci może być życie i to co robimy teraz może mieć jakieś znaczenie.
-
@MiddleFinger
Dawaj link, albo przynajmniej CO TO BYŁ ZA PROGRAM.
Pzdr.
-
@TT
Swietny pomysl: panie Terlikowski czas ruszyc doopsko zza kompa. Prosze isc do kliniki leczenia nieplodnosci i tam nawracac ludzi. Jest pan taki pewnien siebie: prosze przekonac innych.
Niech Pan im powie, ze dzieci sa mrozone...
-
@tatko
"Za a nawet przeciw" Strzyczkowskiego, mp3 chyba jeszcze nie ma.
Ale jak bedzie warto posluchac, zeby uslyszec prawdziwych ludzi, a nie tylko najbardziej wrzaskliwych i najmniej kompetentnych oszolomow.
http://www.polskieradio.pl/trojka/zaprzeciw/
-
@Tomasz P. Terlikowski
ad1.
""bardzo prosto: poprzez ich transfer do organizmów kobiet (najlepiej ich matek)""
Moznaby zapytac, a co jak nie bedzie chetnych?
--------------------------------------------------
ad2.
""nie zajmuje się błakającymi się duszami. Bo w odróżnieniu od Pana nie zajmuje mnie ilość diabłów (czy aniołów) na łebku od szpilki.""
Zdziwil mnie pan. Jezeli zygota jest czlowiekiem, to chyba jasne i oczywiste, ze ma dusze.
Pana odpowiedz swiadczy, ze
a) albo pan nie wie gdzie te dusze sie znajduja, wiec panska wiedza o poczeciu nie jest tak pelna, jak pan uwaza ze jest;
b) racje maja ci, co mowia, ze zygota NIE JEST czlowiekiem - i wtedy problem "błakających sie dusz" zamrozonych zygot NIE ISTNIEJE.
-
Do dzieła panie Terlikowski, odbierać możliwość posiadania szczęścia.
Zakaz in vitro!
19% - Za
81% - Przeciw
http://www.polskieradio.pl/trojka/zaprzeciw/default.aspx?id=102470
-
finger (middle)
a w III Rzeszy ludzie rozszatrpywali takich ozołomów, którzy upierali sie, że Żydzi to tacy sami ludzie jak i inni.
-
@tatko a co powiesz na to, że znam nie tyle krewkiego
co b. inteligentnego kandydata na ojca, który pomimo iż b. pragnie mieć dziecko, z metody in vitro - właśnie z racji na swoją wiarę - nie skorzystał?
Wielu znasz takich kandydatów z poczekalni, czy nadajesz prosto z Czerskiej?
Czy miarą humanizmu jest płodność czy może właśnie stosunek do własnych dzieci? Nawet i zwłaszcza tych- które jeszcze nie są poczęte?
-
@unukalhai
Aha.
A Stalin uzywal elektrycznosci.
-
@biedronka
"Czy miarą humanizmu jest płodność czy może właśnie stosunek do własnych dzieci? Nawet i zwłaszcza tych- które jeszcze nie są poczęte?"
To są także "własne dzieci", które "jeszcze nie są poczęte"? W takim razie Redaktor Terlikowski powinien niezwłocznie poinformować, ile ma takich dzieci oraz zgłosić postulat wprowadzenia prawnego obowiązku poczęcia wszystkich "własnych dzieci, które jeszcze nie są poczęte" (ze względu na ich przyrodzone i niezbywalne prawo do bycia poczętymi).
-
@trzymilionowy post @Ita
Czy z faktu, ze pragnienie dziecka jest jak najbardziej w porządku a i chęć pokonania problemów zdrowotnych są usprawiedliwieniem wszystkich podjętych działań?? (np. mrożenie zarodków nadprogramowych)?
@Ita
Czy usprawiedliwione było by powstanie np. w Chinach kliniki gdzie zrozpaczeni rodzice z bogatych krajów UE mogli by ratować swoje dzieci przez przeszczep organów od dzieci kupionych na bazarze w Afganistanie, Chinach czy innym kraju Azji. Dlaczego nie? Zapewniam, ze chętni na taka usługę by się znaleźli, obrońcy takiej działalności tez. I gdybyś „Ita” poszła do takiej kliniki i zaczęła nawracać to zostałaby potraktowana jak najgorzej!
@trzymilionowy post
zakaz tworzenia zarodków nadliczbowych to zakaz osiągania szczęścia kosztem innych, bo chęć szczęścia jest we wszystkich tylko nie każdy myśli jeszcze o konsekwencjach dla innych ludzi (stad cały kodeks karny). Nie wiem czemu rodzice mieli by mieć dzieci kosztem tych nadprogramowych które skończą w zamrażarce a potem ..???
-
@okr77
Jaki zwiazek ma z IVF handel ludzkimi organami? Nie rozrozniasz problemu gdzie dzieci sa zabijane aby inne zyly od sytuacji gdzie zarodki obumieraja (tak jak w naturze) ale nikt na tym nie panuje ani nic nie zyskuje? W klinikach robi sie WSZYSTKO aby zarodki implatowaly sie i rozwijaly. Wszystko co mozliwe.
W klinikach leczenia nieplodnosci nikt nie zabija zarodkow ani nie mrozi dzieci. To tylko w niektorych chorych glowkach cos sie placze.
KK nie uwaza zarodka za osobe ludzka a pan Terlikowski w zarodku dziecko widzi.
-
@ monada
"Jakikolwiek konkretny organizm weźmiemy pod uwagę, jest on martwy albo potencjalnie martwy (jego potencjał bycia martwym nie został jeszcze zaktualizowany). Czy chcemy stąd wnosić, że każdy organizm jest martwy lub powinien być traktowany jako martwy?"
Tomiści (arystotelicy) powiedzieli by zapewne, że tym co byt posiada w możności (potencjalnie) są jedynie jego cechy istotne, gatunkowe (np. w przypadku istoty ludzkiej, bytu osobowego jego rozumność) a nie to co przygodne.
Problemem jest gdzie indziej, chodzi o pytanie, czy my rozmawiając o takich czy innych rozwiązaniach prawnych powinniśmy w ogóle zajmować się rozstrzygnięciami tych problemów na gruncie tomistycznej (arystotelesowskiej) metafizyki. Z jakiej racji bowiem tego typu rozstrzygnięcia miałyby być wiążące dla nie-tomistów (nie-arystotelików) w państwie bądź co bądź (przynajmniej z założenia) neutralnym światopoglądowo? Ideolodzy pro life wiedzą dobrze, że takie otwarte postawienie sprawy wiązałoby się z zarzutem wobec nich, że dążą do ideologizacji życia społecznego, że pragną budować w Polsce państwo wyznaniowe. Dlatego próbują skrzętnie przyjęte metafizyczne założenia ukrywać, wystrzegając się w argumentacjach pojęć filozoficznych (czy religijnych), a posługując się terminologią nauk przyrodniczych. Jak chcą przekonać: my nie z tych średniowiecznych scholastyków, co to liczyli diabły na główce od szpilki, albo zajmowali się problemem błąkających się w zaświatach dusz, ale ludzie swojej epoki, którzy na podparcie własnych tez dysponują argumentami wypracowanymi w naukowych obserwacjach i eksperymentach.
-
@Kasjan
"tym co byt posiada w możności (potencjalnie) są jedynie jego cechy istotne, gatunkowe (np. w przypadku istoty ludzkiej, bytu osobowego jego rozumność) a nie to co przygodne"
1. Byt osobowy nie może (na gruncie definicji Boecjusza) być potencjalnie rozumny - rozumność należy do istoty bytu osobowego, a istota = forma = aktualność; potencjalnie rozumne są niektóre nie-osoby (i tylko nie-osoby); widać zatem jasno, że jeżeli embriony są potencjalnie rozumne, to nie są osobami.
2. Za neotomistów nie ręczę, ale u Arystotelesa jest tak, że potencjalność nie dotyczy bynajmniej "jedynie cech istotnych, gatunkowych", lecz dowolnej cechy, którą dany byt może zyskać, biorąc pod uwagę to, jaki aktualnie jest.
Reszta się zgadza.
-
@monada - biedna monado
tak naogół wśród ludzi bywa iż zakładając małżeństwo spodziewają się dzieci.
Nie chodzi tu o prawa ale o humanizm.
Np jeżeli ktoś jest przekonany, że nie zamierza mieć dzieci to takie małżeństwo z punktu widzenia prawa kościelnego można unieważnić.
Natomiast jest różnica między pragnieniem dzieci a przemysłową produkcją polegającą na zamrażaniu jednych- w perspektywie zabicia ich i wybieraniu tych, które wydają nam się 'fajniejsze'.
Nie wiem co wiesz na ten temat - ale nie wierzę byś chciała żyć z tak obciążonym sumieniem.
-
@MiddleFinger wróć do szkoły bo pokazywanie klaty
jak powiedział Miller o Olejniczaku w ich ulubionej TV- 'się nie sprawdza'.
Przestań pan bredzić o czymś o czym nie masz pan pojęcia a o 'meszkach włosowych' radzę rozmawiać w kontekście ilości plakatów jakimi oblepiliście W-wę i pieniędzy na to przeznaczonych. Jak mniemam z zysku z 'leśnictwa' one raczej nie pochodzą.
-
@biedronka
Jakby pani mogla jeszcze raz i po polsku to napisac, to bylbym zobowiazany.
-
@ monada
Według mojego rozumienia tomizmu byt przygodny składa się z materii i formy, które wzięte razem tworzą istotę oraz istnienie. Materia jest w możności, natomiast forma jest tutaj czynnikiem aktualizującym. A zatem wynikałoby z tego, że to czym byt taki jest w swej istocie jeszcze nie zostało zrealizowane. Oznacza to tym samym, że jego rozumność nie jest w akcie lecz w możności. Rozumność w pełni zaktualizowaną posiada jedynie Bóg. Tylko Bóg jest bowiem aktem aktów.
Forma jest taka sama dla wszystkich bytów jednostkowych danego gatunku, co oznacza, że każdy człowiek posiada już w możności to wszystko, co wchodzi w zakres jego definicji jako osoby (a więc i cechę rozumności).
-
@MiddleFinger za lekcje w szkole płacą podatnicy
a nieuków z własnej woli nikt na siłę kształcić nie będzie.
Naucz się pan podstaw biologii a potem bierz za politykę - bo włos na głowie się jeży gdy się czyta pańskie wypociny w tym temacie.
-
@poligraf panu paluszkowi wypadają już mieszki dlatego
bredzi jak potłuczony- jak mawia moje dziecko.
-
@biedronka
To pani ma dzieci...
Wyrazy wspolczucia dla nich.
-
@Kasjan
Istota, czyli "essentia" u Akwinaty = forma.
Każdy byt jest aktualnie (a nie potencjalnie) tym, czym jest. O tym, czym byt jest, decyduje jego istota/forma. Każdy byt ma zatem aktualnie (a nie potencjalnie) wszystkie swe cechy esencjalne.
Jeżeli bycie rozumnym jest cechą esencjalną bytu osobowego, jest logicznie/metafizycznie niemożliwe, by pewien byt osobowy był rozumny potencjalnie, a nie aktualnie (taki byt zarazem byłby aktualnie osobą i nie byłby aktualnie osobą). Zatem jeżeli embrion jest potencjalnie rozumny, to eo ipso nie przysługuje mu osobowa istota/forma.
-
@ Kasjan
Kasjan:
Tak źle to chyba nie jest.
Jest aż tak źle.
Kiedyś już opublikowałem w Psychiatryku24 2 elaboraty na ten temat, więc zachęcam do ich przeczytania - tam wyjaśniłem tę kwestię szczegółowo. Niestety, techniczna rozsypka Psychiatryka24 ślad po nich zatarła, ale wkleiłem je niedawno na blogu Terlikowskiego (choć podane w nich linki kierujące do komentarzy z Psychiatryka24 nie działają). Proszę:
- "Mój pogląd na temat statusu osobowego i jego początku"
http://terlikowski.salon24.pl/108194,zwyciestwo-zla#comment_1455708
- "O katolickim stanowisku wobec IVF i statusu embrionu"
http://terlikowski.salon24.pl/108194,zwyciestwo-zla#comment_1455717
Kasjan:
Przekonanie o ludzkim statusie embrionu wydaje się być bowiem logiczną konsekwencją przyjęcia pewnych ukrytych założeń. Ideolodzy pro life bardzo lubią dla uzasadniania swych tez powoływać się na nauki przyrodnicze (współczesna nauka udowodniła...etc), de facto jednak nie sposób mówić człowieczeństwie (w sensie osobowego statusu) od poczęcia bez przyjęcia metafizyki (a w konsekwencji antropologi), zakładającej realne istnienie pewnych cech w (jak to się mówi) możności -one już są, ale jeszcze nie zostały zrealizowane (zaktualizowane). Innymi słowy trzeba przyjąć metafizykę arystotelesowską (tomistyczną), w zgodzie z którą każda rzecz (substancja), a więc i istota ludzka składa się z materii i formy, tego co aktualizowane oraz czynnika aktualizującego. Tylko bowiem na gruncie takiej metafizyki mówić można o czymś takim jak byt potencjalny. (...)
Nie wiem jakie to są założenia. W każdym razie:
1. Nie wszyscy obrońcy życia posługują się "argumentem z potencjalności" - większość z nich twierdzi jednak, że embrion jest (aktualną) osobą, a nie jedynie potencjalną osobą.
2. "Argument z potencjalności" jest logicznie błędny, przynajmniej z 2 powodów:
(i) "Potencjalnie Coś" to - z definicji - nie "Coś", wiec z samego bycia "Potencjalnie Czymś" w żaden sposób nie wynika, że "Potencjalnie Coś" powinno być traktowane jak "Coś".
(ii) "Argument z potencjalności" można łatwo sprowadzić do absurdu. Zgodnie z nim można by np. domagać się, by kandydacie na prezydenta - wszak będący "potencjalnymi prezydentami" - mieli takie same prawa jak prezydenci; jak zauważył monada każdy człowiek jest potencjalnie martwy, więc na mocy "argumentu z potencjalności" można by się domagać traktowania żywych ludzi jak trupy...
Absurdy "argumentu z potencjalności" widać także bezpośrednio w kontekście problemu "początku życia osobowego". Niewątpliwie "potencjalnymi osobami" są gamety (jaja i plemniki), a nawet komórki linii płciowej, z której one powstają. Biorąc pod uwagę teoretyczną możliwość klonowania somatycznego, "potencjalną osobą" jest prawie każde jądro komórki somatycznej. Więcej - teoretycznie (biorąc pod uwagę możliwość chemicznej syntezy zygoty de novo, czy nawet zmontowanie zarodka/człowieka za pomocą jakiejś "inżynierii kwantowej") każda porcja dowolnej materii o wystarczającej masie jest "potencjalnie osobą"...
Arystoteles wyróżniał (w "Metafizyce", księga IX) dwa rodzaje "potencjalności": potencjalność czynną (aktualizuje się z "natury bytu", bez ingerencji czynników zewnętrznych) oraz potencjalność bierną (do zaktualizowania wymaga zadziałania odpowiednich czynników zewnętrznych). W związku z tym, obrońcy życia mogliby próbować bronić się przed moim zarzutem "(ii)" zmieniając swój "argument z potencjalności" na "argument z potencjalności czynnej". Jednak uważam, że ten manewr niewiele da, ponieważ nie unieważni mojego koronnego argumentu "(i)", a pomocniczemu argumentowi "(ii)" zagraża tylko pozornie - w przypadku procesów makroskopowych coś takiego jak "potencjalność czynna" często jest iluzją: aktualizacja procesów makroskopowych, a rozwoju ludzkiego zarodka z całą pewnością, zwykle wymaga udziału jakichś czynników zewnętrznych.
Oprócz "argumentu z potencjalności", obrońcy życia przekonani o osobowym statusie embrionu - a przynajmniej o konieczności traktowania embrionu tak, jakby był osobą - stosują jeszcze dwa argumenty: "argument z tożsamości" i asekuracyjny "argument z Pierwszego Prawa Łowieckiego". Niestety, oba są niepoprawne.
Problematyczność "argumentu z tożsamości" pokazuje tzw. "paradoks statku Tezeusza", a "argument z Pierwszego Prawa Łowieckiego" jest błędny z analogicznych powodów, co tzw. "Zakład Pascala".
Kolejnym błędem popełnianym przez obrońców życia jest stosowanie rozumowania nieciągłego do procesów ciągłych, takich jak ludzka ontogeneza. Problematyczność tak stosowanego rozumowania ciągłego ukazuje inny znany paradoks - "paradoks sorites".
No i - last, but not least - koncepcja początku życia osobowego w momencie zapłodnienia powstała w czasach, gdy niewiele wiedziano o biologii rozwoju, a o biologii molekularnej nie wiedziano nic. Jeśliby uwzględnić embriologiczne szczegóły ludzkiej ontogenezy, to koncepcja "początku w momencie zapłodnienia" zaczyna kuleć. Wymienię hasłowo (bez wdawanie się w szczegóły) tylko kilka problemów:
(i) Ludzki zarodek może powstać w wyniku innych procesów niż zapłodnienie, np. w wyniku klonowania somatycznego czy partenogenezy. Tak powstałe zarodki (i ewentualnie ludzie) są osobami? Jeśli tak, to kiedy się zaczęły?
Z kolei z zygoty nie zawsze powstaje zarodek - zdarza się, że powstaje nowotwór (np. kosmówczak). Czy takie twory są osobami?
(ii) Kiedy ma miejsce początek życia bliźniąt jednojajowych?
Kiedy ma miejsce początek życia zarodków "lepionych" z hodowanych w butelce embrionalnych komórek macierzystych (taka hodowla może żyć w nieskończoność i można z niej ulepić nieskończenie wiele zarodków)?
(iii) Czy zabicie pojedynczego blastomeru (potencjalnie zdolnego do rozwinięcia się w bliźniaka) - np. na potrzeby diagnostyki preimplantacyjnej - jest tożsame z zabiciem osoby?
Co się dzieje - z punktu widzenia ontologii i etyki obrońców życia - w momencie ponownego połączenia dwóch (czy większej liczby) bliźniaczych zarodków?
(iv) Zdarza się, że fuzji ulegną dwa różne genetycznie zarodki, pochodzące od różnych rodziców (a przynajmniej od różnych ojców, czy choćby od różnych gamet tych samych rodziców), w wyniku czego powstaje twór zwany chimerą. Czy chimera jest osobą? Jeśli jest osobą, to pojedynczą czy podwójną?
(v) Bliźnięta syjamskie (zroślaki) traktowane są jako 2 oddzielne osoby, choć stosując rozumowanie obrońców życia powinny być uważane za pojedynczą osobę jedynie z duplikacją pewnych narządów (w tym mózgu), ponieważ powstały w akcie jednego zapłodnienia.
Z drugiej strony, tzw. bliźnięta pasożytnicze przez obrońców życia nie są traktowane jak osoby, choć od typowych bliźniąt syjamskich różnią się jedynie brakiem lub słabym rozwojem mózgu.
pozdrawiam
-
@Quasi
Obawiam sie ze zbyt madrze pan pisze.
Piszę w lubczasopismach
-
15.11.2011 18:18
-
08.11.2011 19:06
-
01.09.2011 08:47
-
24.08.2011 14:45
Ostatnie notki
-
Zawsze może Pan wrócić
Akt apostazji nie jest nieodwracalny. Pan nadal jest dzieckiem Bożym, członkiem (choć pod karami kanonicznymi) Kościoła,...
20.05.2012 10:26 102 -
A może fotografować klientów prostytutek?
Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę się wypowiadał jak feministka. A jednak w tej sprawie zwyczajnie nie można...
07.05.2012 10:44 31 -
A mnie jest szkoda Wałęsy. I Wałęsowej też!
Kampania budowania nowej idolki feministek i bojowniczki z patriarchatem zupełnie mnie nie cieszy. Danuta Wałęsowa w...
27.04.2012 13:38 38
Moje ostatnie komentarze
-
I dlatego nie przepadam za sportem... Co zresztą po mnie widać! Kibicem też nie jestem :-)
06.02.2012 13:37
-
Proszę przeczytać mój tekst i zauważyć, że znajduje się w nim uwaga na temat tego, że nie...
15.12.2011 09:57
-
A gdzie ja napisałem, że można z nimi robić, co się chce. Napisałem, że nie można ich...
15.12.2011 09:48
-
Torturować można ludzi. Karpi nie.
15.12.2011 09:36
-
Doradzam poczytanie św. Franciszka. A nie odwoływanie się do popkulturowych stereotypów...
15.12.2011 09:31
Najpopularniejsze notki
-
Zawsze może Pan wrócić
komentarze: 102
-
Czuchnowski grozi świętującym rocznicę
komentarze: 96
-
Jak obrzydzić księdza Isakowicza-Zaleskiego
komentarze: 92
-
Nawróćmy się
komentarze: 86
-
„Ala ma kota” też jest mową nienawiści
komentarze: 44
Aktywne dyskusje
-
Zawsze może Pan wrócić
komentarze: 102ostatnio: MIELONKA11
-
A może fotografować klientów prostytutek?
komentarze: 31ostatnio: ANETA TRACZYK
-
A mnie jest szkoda Wałęsy. I Wałęsowej też!
komentarze: 38ostatnio: SAO PAULO
-
Jak obrzydzić księdza Isakowicza-Zaleskiego
komentarze: 92ostatnio: FLORYDA
-
„Ala ma kota” też jest mową nienawiści
komentarze: 44ostatnio: SWIATO








