Aleksander Majewski jest wyraźnie zachwycony skutecznością Krzysztofa Rutkowskiego. Problem polega tylko na tym, że dla chrześcijanina liczy się nie tylko skuteczność (na razie wcale nie tak wielka), ale również sposób, w jaki osiągamy swoje cele. Zgodnie ze starą, ale aktualną także obecnie w pracy śledczych zasadą, że „cel nie uświęca środków”.
To, że być może (bo wcale nie jest to jeszcze takie pewne) Rutkowski doprowadził do wyjaśnienia sprawy małej Madzi (a warto przypomnieć, że miejsce ukrycia ciała wskazała Katarzyna W. dopiero policji) nie oznacza wcale, że powinniśmy mu być dozgonnie wdzięczni i rozpływać się nad jego działaniami. Te ostatnie można i trzeba ostro i zdecydowanie potępić, i to bynajmniej nie tylko z powodu PR, który komuś może się wydawać niesmaczny. O wiele istotniejsze jest to, że metody działania, traktowania ludzi, i wreszcie promowania siebie, są zwyczajnie niemoralne i złe.
Przyznaje to zresztą Dariusz Loranty, cytowany przez Majewskiego, zauważając, że części z metod zastosowanych przez Rutkowskiego nie może używać policja. Gdyby młody dziennikarz śledczy zadał sobie pytanie, dlaczego policjantom pewnych rzeczy robić nie wolno, to zrozumiałby, że z powodu koniecznego szacunku także dla domniemanych sprawców przestępstw i ich godności ludzkiej, a także dlatego, że sprawny glina czy psychomanipulator może wmówić przesłuchiwanemu wszystko. Co więcej, jak można się zgodzić na to, by to, czego nie wolno robić państwu i jego służbom, mógł robić wobec innych obywateli naszego kraju jakiś szalbierz w czarnych okularach?
Ale to nie wszystko. Niedopuszczalne było także zachowanie wobec rodziny Katarzyny W. i jej samej. I nie ma znaczenie, czy jest ona winna czy nie. Z faktu, że podejrzewamy kogoś o przestępstwo nie wynika, że wolno nam wobec niego zachowywać się nieetycznie, że można wrzucać do internetu uzyskane w niemoralny, a wiele wskazuje na to, że także bezprawny sposób, wyznania, że wolno nam traktować ludzi, jak śmieci i „rozjeżdżać ich emocjonalnie”. Nie wiem, jak zginęła mała Madzia (ale Rutkowski też tego nie wie), nie wykluczam, że wersja jej mamy nie jest ostateczne, ale uważam, że niezależnie od tego, co wydarzyło się w jej domu, ona także zachowuje na minimum szacunku, na traktowanie jej z godnością. Bo jest osobą ludzką, i nigdy tej godności nie utraci.
I wreszcie kwestia policji. Majewski, podobnie, jak my nie wie, czy policja miała podobną wiedzę, jak Rutkowski czy nie, nie ma pojęcia w jakim kierunku zmierzało śledztwo, nie może więc postawić tezy, że Rutkowski policję wyręczył. Ale nawet gdyby tak było, to powinien, jako chrześcijanin pamiętać, że skuteczność nie jest jedynym kryterium oceny działania, a już na pewno nie jest kryterium moralnym. O wiele istotniejsze od tego, czy Rutkowski był skuteczny (a czy rzeczywiście był, to się jeszcze okaże) jest pytanie, czy zachował się godnie, moralnie i zgodnie z prawem. Odpowiedź na to ostatnie pytanie należeć powinna do sądu, ale jeśli chodzi o dwa pierwsze, to nie ma najmniejszych wątpliwości, że jego zachowanie było skandaliczne.
Takie postawienie sprawy nie jest przy tym „sporem obok meritum” (bo poza pytaniami o rodzinę W. są także pytania o Rutkowskiego, nie mniej w tej sprawie istotne). To istotne pytania o to, co wolno „prywaciarzowi”, czy możemy dopuścić, by stosował on wobec innych ludzi metody, których nie mogą stosować nawet policyjni śledczy/ Czy jesteśmy zadowoleni, że „detektyw” przyznaje sobie prerogatywy, które – jak dotąd – zawsze przysługiwały państwu. I wreszcie, czy rzeczywiście skuteczność jest dla nas ważniejsza niż człowieczeństwo i moralność. Odpowiedzi na te pytania mogą być różne, ale tylko niektóre z nich są chrześcijańskie i konserwatywne. Teza zaś o skuteczności usprawiedliwiającej niemoralność z całą pewnością taką nie jest.
Cel nie uświęca środków
-
@autor
Przeciez to byl wyscig z czasem, nikt nie wiedzial , ze dziecko nie zyje. Mozna bylo myslec, ze jezeli jeszcze zyje da sie ja szybko odnalezc lub odbic gdyby ja np. sprzedali. Dajcie juz spokoj temu Rutkowskiemu, dzialal na zlecenie rodzicow i dziadkow.
-
@savena
Daj spokój, to tylko hieny, bezmyslni padlinożercy. Terlikowski jednak zawyl w chórze tvn; to jednak reguła, a nie wyjątek ja potwierdzający.
-
Rutkowski po stwierdzeniu winy matki dziecka miał sie wycofać
albo zacierać slady .
Idiotyzmy .
-
autor
Pan Dariusz Loranty, na pytanie, czy mogło to być zabójstwo,odpowiedział: "boję się, że to mogło być coś gorszego niż zabójstwo" ?
-
@ GAJAN
Co moze byc gorszego niz zabojstwo ?
-
@autor
To nie tylko tyle że cel nie uświęca środków. Wypuszczenie do mediów nagrania z rozklejenia się matki nie było środkiem do żadnego celu, innego niż podbicie własnej popularności.
A zauważmy, że sprawa jest podwójnie wątpliwa etycznie. Przecież on był ich detektywem. Nie wiem jakie w środowisku detektywów obowiązują standardy, ale ja wyobrażam sobie że taki detektyw wynajęty przeze mnie to powinien trochę lojalności wobec mnie zachować, a nie lecieć do mediów z nagraniem z ukrytej kamery ze mną w roli głównej.
Co innego iść z tym na Policję - to chyba jest nawet jego obowiązek.
-
Przecież to kolejna maskirowka!
"Sensacje zabierają czas, który mógłby być wykorzystany, by powiedzieć coś innego. Otóż czas jest w telewizji dobrem niezwykle cennym. I jeśli wykorzystuje się te cenne minuty, by mówić rzeczy tak błahe, to znaczy, że owe błahe rzeczy są w istocie bardzo ważne, gdyż ukrywają rzeczy cenne."
To Bourdieu. Więcej wybranych fragmentów o dziennikarstwie jest tutaj:
http://wiktorinoc.blogspot.com/2012/02/pierre-bourdieu-o-telewizji-panowanie.html
-
Autor
Proszę wybaczyć ale nie ma Pan racji. To Policja powinna zachować się tak jak zachował się Rutkowski. Nie cierpię człowieka ale gdyby zwykły dobry policjant, poza kamerami miał szansę porozmawiać z mamą albo babcią, bez tego całego szumu, to już pierwszego dnia by śpiewały.
Policja w tym wypadku, nie wiem czemu ale dała ciała. Pewnie się ktoś ważny zaangażował i już musiało być, tak pd telewizję.
Panie Redaktorze, gdyby nie daj Boże, komukolwiek z Pana bliskich coś się stało, to najgorsze co może być to jak się jakiś gienierał zaangażuje lub inny polityk.
-
@savena
Proszę poczytać o zainteresowaniach męża podejrzanej. Tego chyba obawiał się p.Loranty mówiąc te słowa.
-
Dzielenie włosa na czworo.
Nie wiem czy Rutkowski jest chrześcijaninem (nie obchodzi mnie to!), ale zamiast dywagować co do jego chrześcijaństwa, publicysta katalicki powinien zadać sobie pytanie ile jest warta rzekoma wiara Katarzyny W.? Czy tak jak ona powinien zachować się przyzwoity człowiek? Na marginesie autor - teoretyk powinien wiedzieć, że metoda zastosowana przez przez Rutkowskiego bywa używana także przez policjantów...
-
autor
"I wreszcie, czy rzeczywiście skuteczność jest dla nas ważniejsza niż człowieczeństwo i moralność."
W sprawach kryminalnych i to jeszcze o takim ciężarze gatunkowym najważniejsza jest skuteczność. Resztę pozostawmy sumieniu tych co ścigają sprawców.
-
Skuteczność
Za PRLu Milicja była znacznie skuteczniejsza a teraz państwo talie słabe że Rutkowski musi wyjaśniać sprawę, to wina dupokracji i te zciociałe solidaruchy przy władzy...
-
Przypomina mi się odejście od zasad niemieckich policjantów,
gdy próbowali ratować życie syna milionera, porwanego przez jakiegoś zboka, naciskali grozili i w końcu niestety znaleźli już tylko zwłoki utopionego dzieciaka. Więc Rutkowski nie jest wyjątkiem. Rutkowski walczył swoimi metodami o życie Magdy i działał w podobnych okolicznościach do chwili gdy już wiedział, że bedzie trzeba szukać małego trupka.
Panie Terlikowski, jest Pan jeszcze młody i niedoświadczony.
P.S. Niemieccy policjanci ponieśli i ponoszą bardzo ciężkie konsekwencje swojej decyzji wskutek naciskania na bandziora, ale walczyli o życie ludzkie, tak jak Rutkowski.
Pan by o to życie nie zawalczył, z tak całą pewnością tak jest.
-
Dwa problemy:
1. Krzysztof Rutkowski nie doprowadził do wyjaśnienia sprawy/odnalezienia ciała dziewczynki (zainteresowanych argumentacją odsyłam do mnie);
2. Aleksander Majewski nie podejmuje polemiki - widocznie chce "dyskutować" z klakierami.
-
Kto zatrudnił Rutkowskiego?
Na czyje zlecenie działał? Jak ktoś wie, proszę o informację.
W końcu wobec prawa jest on osobą fizyczną.
Znaczy to, że nie miał żadnego prawa do akcji, o ile nie został wynajęty przez rodzinę.
Że policja go nie wynajęła, to pewne.
-
@wiktorinoc
Dokładnie o tym myślałam.
-
@autor
"czy rzeczywiście skuteczność jest dla nas ważniejsza niż człowieczeństwo i moralność"
Skoro skuteczność może uratować czyjeś człowieczeństwo to wybór jest dość prosty. Walcząc o czyjeś życie można sobie nawet wyobrazić torturowanie oprawcy w celu wskazania miejsca przetrzymywania np. porwanej osoby. Pana oburzenie jest chyba troche na siłe ubrane w górnolotne słowa.
Mnie natomiast zastanawia co innego. Pomijając metody Rutkowskiego, którego osobiście zaliczam do gatunku mend, intryguje mnie to, że de facto wsadził w usta matki kluczowe słowa. To on zamiast niej powiedział "wypadła ci" co ta automatycznie podchwyciła. Totalny brak profesjonalizmu. Wyraźnie bardziej dbał o medialny wydźwięk tego wyznania niż na jego wartość sądową. Ale to mnie akurat w przypadku tego cżłowieka wogóle nie dziwi...
-
@Soll
"To on zamiast niej powiedział "wypadła ci" co ta automatycznie podchwyciła."
Zmartwię się, ale nie bedę zaszokowany, jak po sekcji zwłok dziecka okaże sie, że ma inne/większe obrażenia niż występują przy upadku na ziemię...
-
Pan Bóg pisze prosto po krzywych liniach ...
Sprawa malutkiej zmarłej miała medialnie przykryć Acta. Dzięki ekspresowermu tempu Rutkowskiego newsem nr 1 w poniedziałek znów będą Acta.
Może mimo dramatu nie jest aż tak źle.
Wieczne odpoczywanie za malutką ...
-
@Janek35
"To Policja powinna zachować się tak jak zachował się Rutkowski."
Jeżeli pozwolimy policji "przyciskać" matki-morderczynie metodami Rutkowskiego (albo jeszcze lepiej, metodami a la UB, wszak cel uświęca środki), to wtedy trzeba jeszcze zaopatrzyć policjantów w czarodziejskie szklane kule, by mogli bezbłędnie odróżnić matki-morderczynie od matek-rozpaczających.
Nie chcielibyśmy przecież, by każda matka po zaginięciu/porwaniu dziecka, traktowana była "z urzędu" jak morderczyni, mam rację?
-
Ogólniki, ogólniki...
Mamy dlugi tekst. Autor wyraża w nim swoje oburzenie zachowaniem Rutkowskiego. Ale dokładnie co mu sie nie podoba, już nie napisał.
"metody działania, traktowania ludzi, i wreszcie promowania siebie, są zwyczajnie niemoralne i złe."
Jakie metody konkretnie?
"części z metod zastosowanych przez Rutkowskiego nie może używać policja."
Jakich metod zastosowanych przez Rutkowskiego nie może używać policja?
"jak można się zgodzić na to, by to, czego nie wolno robić państwu i jego służbom, mógł robić wobec innych obywateli naszego kraju jakiś szalbierz w czarnych okularach? "
Co robił szalbierz w czarnych okularach, czego nie wolno robić państwu?
"Niedopuszczalne było także zachowanie wobec rodziny Katarzyny W. i jej samej."
Jakie zachowanie było niedopuszczalne>
"Z faktu, że podejrzewamy kogoś o przestępstwo nie wynika, że wolno nam wobec niego zachowywać się nieetycznie, że można wrzucać do internetu uzyskane w niemoralny, a wiele wskazuje na to, że także bezprawny sposób, wyznania, że wolno nam traktować ludzi, jak śmieci i „rozjeżdżać ich emocjonalnie”."
Jakie zachowanie było nieetyczne? Na czym polegała nieetyczność i bezprawnosc uzyskania materiałów wrzucanych do internetu? Kiedy Rutkowski traktował ludzi jak śmieci i rozjezdzal ich emocjonalnie? Konkretnie. Bez metafor.
"niezależnie od tego, co wydarzyło się w jej domu, ona także zachowuje na minimum szacunku, na traktowanie jej z godnością."
Czym jest to minimum szacunku, którego (jak rozumiem) zabrakło? Na czym polega traktowanie przestepcy z godnością, której (jak rozumiem) zabrakło?
"Bo jest osobą ludzką, i nigdy tej godności nie utraci."
To znaczy konkretnie czego nigdy nie utraci?
"O wiele istotniejsze od tego, czy Rutkowski był skuteczny [...] jest pytanie, czy zachował się godnie, moralnie i zgodnie z prawem. Odpowiedź na to ostatnie pytanie należeć powinna do sądu, ale jeśli chodzi o dwa pierwsze, to nie ma najmniejszych wątpliwości, że jego zachowanie było skandaliczne."
Na czym polegala ta skandalicznosc? O ktore zachowanie się Rutkowskiego chodzi?
"czy możemy dopuścić, by stosował on wobec innych ludzi metody, których nie mogą stosować nawet policyjni śledczy"
O jakich metodach mowa?
Autor napisal dlugi tekst, ale mnie nie przekonal. Bo żeby kogokolwiek przekonać, należy podać argumenty. A tu argumentów nie ma. Są tylko emocje (nawiasem mówiąc dokładnie takie same jak u Kolendy-Zaleskiej wczoraj w programie TVN24). Autor moze i ma racje. Ale zapomniał je przedstawić. Pewnie uznał, że sa oczywiste.
Z całego długiego tekstu zrozumiałem tylko, że Autor przystąpił do Frontu Obrony Przestępców. Dotychczas przedstawicieli tego Frontu widziałem w Gazecie Wyborczej i u lewicowych polityków. Dlaczego dołączył do nich konserwatywny autor? Nastąpił jakiś przełom?
Tajemniczy tekst.
-
@Szatonka
Jeśli w grę wchodzi życie małego dziecka, liczy się czas. Więc chyba lepiej już na początku starać się wykluczyć z grona podejrzeń tych, których się da. A najbliższa rodzina zawsze jest w kręgu podejrzeń.
Jeśli matka lub inne osoby z rodziny są niewinne, myślę, że wybaczą niemiłe przesłuchania, jeśli dzięki temu ich dziecko zostanie odnalezione.
-
@Janek35 @all
Powiedzcie mi drodzy koledzy i koleżanki skąd tam wziął sie Rutkowski? Ponoć jest/był bardzo drogi, więc nie sądzę by ta rodzina go wynajęła.
Rutkowski był w zomo, pewnie miał swoje dojścia i robił różne rzeczy, ale potem przyszły dla niego ciężkie czasy i zniknął ze sceny. (zasypany poważnymi zarzutami) Teraz jednakże, kiedy odradzają sie niektóre organizacje/służby/środowiska, i kiedy jest przyzwolenie na działania, za które nikt odpowiedzialności dziś nie ponosi, to jest świetny moment dla Rutkowskiego by wskoczyć znów na rynek. Bo ludzie zapomnieli już. Jak niejedno.
A może dzis u władzy jest jakiś kolega winny przysługę? Nie wiem. Tak samo jak tego, skąd on tam się wziął.
-
@Nicki TM
Każdy by walczył. i Rutkowski to wie. Ludzie mu wybaczą chwyty poniżej pasa a tygodniowy brainwash zostanie w pamięci. "Rutkowski bohater". Ależ wielki comeback właśnie się odbywa na nasyzch oczach. Widzę, że czasy sprzyjają reaktywacji "umoczonych"
-
@Autor
Pański kolega na salonie, napisał bardzo trafną notkę.
Warto tam zajrzeć - ja pozwolę sobie przytoczyć tutaj pewne fragmenty:
Rutkowski, jaki jest każdy widzi
http://centvin.salon24.pl/388231,rutkowski-jaki-jest-kazdy-widzi
" Inspektor Sokołowski - co zrozumiałe - opowiadał, jak to Rutkowski przeszkodził policji w czynnościach, że oni wszystko wiedzieli i jak dokumenty śledztwa się odtajnią to wszyscy zobaczymy.
(...) Sokołowski basuje, że nie, nie, policja zgodnie z prawem tak nie robi nigdy. "Rozjechał psychicznie tę rodzinę" bodajże walcem. Brak etyki i uczuć ludzkich. A poza tym, to przecież rodzina go wynajęła i jak on mógł coś takiego im zrobić. Rutkowski na to ironicznie:"Rozumiem, że popełniłem błąd - nie powinienem był przekazywać Katarzyny W. policji".
(...) Gdy wszystkie bazarowe chwyty erystyczne nie zmieniały wymowy programu zgodnej z założeniem :" Rutkowski kanalia", nastapił ostatni rzut na taśmę: "Detektyw powinien być dyskretny i lojalny wobec klienta". Jakie płyną wnioski o tym, jak Pani Redaktor wyobraża sobie porządnego detektywa? Aż strach je wyciągać. Delikatny, nie prowokuje pytaniami, a gdy się przez nieuwagę dowie że to jego zleceniodawca jest winien, to milczy jak grób.
(...) Inspektor Sokołowski podkreślał, że detektyw działał niestatndardowo, czego nie wolno policji. Sądzę, że standardowo. Pierwsze pytanie, jakie słyszy podejrzany to: "mów prawdę, my już wszystko wiemy",. "świadkowie, kumple już posypali" itp. W przeciwnym razie, skąd by się wzięło te ok. 80 tys. ludzi w więzieniach? Jeżeli policja tak pracuje, jak mówi Sokołowski, to przestępcy do roboty! Ze strony policji spotka was poszanowanie waszej godności i żadnych bleffów na przesłuchaniach. "
(TVN24, program "Fakty po faktach", w studio: red.Kolenda-Zalewska, inspektor Sokołowski i Krzysztof Rutkowski)
-
@Szatonka
Błagam, nie wyskakuj z UB. Pierwszym podejrzanym w takich sprawach jest ktoś bliski. Jak mawiali w Housie:), "jak słychać tętent kopyt to oglądaj się za koniem a nie zebrą.
-
@ghamo
Broń Boże, nie wiem:) Napisałem, że go nie lubię ale zrobił dobrze. Jeśli popełnił przestępstwo niech go sądzą. Policja od czasu do czasu ma wpadki. Jeśli te wpadki są na wizji to są jeszcze bardziej bolesne ale może w przyszłości pozwoli im ten przykład pracować lepiej.
-
@Janek35
"Błagam, nie wyskakuj z UB."
Dobry przykład zasady, że cel uświęca środki.
Początkowo miałam dać pławienie czarownic, ale w tej dyskusji UB wydał mi się lepszy. Mniej kontrowersyjny i bliższy naszej rzeczywistości.
* * *
"Pierwszym podejrzanym w takich sprawach jest ktoś bliski."
Tym razem było tak samo. Policja podejrzewała rodziców. Gdyby znaleźli ciało (bo przecież poszukiwano ciała), rozmowa z rodziną byłaby inna. Ale dopóki nie znaleźli, trzeba było wziąć pod uwagę różne ewentualności. Jak pokazało porwanie Olewnika, zbytnie skupienie się na podejrzeniach wobec rodziny może prowadzić na manowce.
-
@Mirabelka
"Więc chyba lepiej już na początku starać się wykluczyć z grona podejrzeń tych, których się da. A najbliższa rodzina zawsze jest w kręgu podejrzeń."
Widzę, że zgadzamy się co do zasady, ale chyba różnimy się co do metody. Wielu (jeśli nie większość) salonowych komentatorów i blogerów optuje za metodą "na Rutkowskiego". I to stosowaną jak najwcześniej.
To teoria, a w praktyce? Zgłaszam na policję zaginięcie bliskiej osoby, a policjant, zamiast wypytywać o okoliczności zdarzenia, żarówa w oczy i "Gadaj! Gdzie ukryłaś zwłoki?!".
Tak to ma wyglądać? Chyba nie, prawda?
* * *
"Jeśli matka lub inne osoby z rodziny są niewinne, myślę, że wybaczą niemiłe przesłuchania, jeśli dzięki temu ich dziecko zostanie odnalezione."
Gorzej, jeżeli nie zostanie odnalezione całe i zdrowe. Wtedy będą żyć ze świadomością, że czas leciał, a policja zajmowała się nimi, zamiast ruszyć tyłki i szukać dziecka.
Wątpię, by ktokolwiek to wybaczył.
Piszę w lubczasopismach
-
15.11.2011 18:18
-
08.11.2011 19:06
-
01.09.2011 08:47
-
24.08.2011 14:45
Ostatnie notki
-
Zawsze może Pan wrócić
Akt apostazji nie jest nieodwracalny. Pan nadal jest dzieckiem Bożym, członkiem (choć pod karami kanonicznymi) Kościoła,...
20.05.2012 10:26 102 -
A może fotografować klientów prostytutek?
Nie sądziłem, że kiedykolwiek będę się wypowiadał jak feministka. A jednak w tej sprawie zwyczajnie nie można...
07.05.2012 10:44 31 -
A mnie jest szkoda Wałęsy. I Wałęsowej też!
Kampania budowania nowej idolki feministek i bojowniczki z patriarchatem zupełnie mnie nie cieszy. Danuta Wałęsowa w...
27.04.2012 13:38 38
Moje ostatnie komentarze
-
I dlatego nie przepadam za sportem... Co zresztą po mnie widać! Kibicem też nie jestem :-)
06.02.2012 13:37
-
Proszę przeczytać mój tekst i zauważyć, że znajduje się w nim uwaga na temat tego, że nie...
15.12.2011 09:57
-
A gdzie ja napisałem, że można z nimi robić, co się chce. Napisałem, że nie można ich...
15.12.2011 09:48
-
Torturować można ludzi. Karpi nie.
15.12.2011 09:36
-
Doradzam poczytanie św. Franciszka. A nie odwoływanie się do popkulturowych stereotypów...
15.12.2011 09:31
Najpopularniejsze notki
-
Zawsze może Pan wrócić
komentarze: 102
-
Czuchnowski grozi świętującym rocznicę
komentarze: 96
-
Jak obrzydzić księdza Isakowicza-Zaleskiego
komentarze: 92
-
Nawróćmy się
komentarze: 86
-
„Ala ma kota” też jest mową nienawiści
komentarze: 44
Aktywne dyskusje
-
Zawsze może Pan wrócić
komentarze: 102ostatnio: MIELONKA11
-
A może fotografować klientów prostytutek?
komentarze: 31ostatnio: ANETA TRACZYK
-
A mnie jest szkoda Wałęsy. I Wałęsowej też!
komentarze: 38ostatnio: SAO PAULO
-
Jak obrzydzić księdza Isakowicza-Zaleskiego
komentarze: 92ostatnio: FLORYDA
-
„Ala ma kota” też jest mową nienawiści
komentarze: 44ostatnio: SWIATO








