Co oznacza terroryzmować i zaszczuwać? Jak prześladuje się niewinne nastolatki? Odpowiedź jest bajecznie prosta: kupując im czekoladki i obdarowując prezentami. Skąd to wiem? Z lektury strony internetowej "Newsweek Polska", a konkretniej tekstu Luizy Łuniewskiej.

Autorka rozpoczyna swoją relację dramatycznie: "Terroryzowana przez działaczy antyaborcyjnych 14-latka trafiła do szpitala z krwotokiem - dowiedział się "Newsweek". Ale i tu wciąż jest przez nich nachodzona i nękana".

A dalej następuje opis "nękania psychinczego i terroryzowania" (by posłużyć się terminologią Łuniewskiej). Oto i ów opis:

"W nękanie i psychiczne terroryzowanie Agaty zaangażowana jest m.in. Hanna Wujkowska, lekarka znana z działalności antyaborcyjnej, doradczyni b. ministra Romana Giertycha. - Pani Hania z księdzem przyszli do mnie do szpitala w Warszawie na Inflanckiej. Pani Hania dała mi pudełko czekoladek z napisem "otwórz swoje serce". Inna pani dała mi książkę o pielęgnacji niemowląt. A ksiądz Krzysztof przekonywał, ciągle mówił, zaczęłam się wahać - przyznaje 14-latka".

Tak, tak. Od teraz już wiadomo, że jak namawiamy kogoś do zabicia własnego dziecka, wówczas - jak Wanda Nowicka - wspieramy go w trudnej decyzji, ale gdy probujemy przekonać go, żeby dziecko urodził - wówczas nieodmiennie terroryzujemy, szczujemy i nękamy. I to nawet gdy robimy to za pomocą czekoladek i książek.